LIFESTYLE / 08.11.2021

W JAKIEJ BIELIŹNIE MĘŻCZYŹNI PRZYCHODZĄ NA SIŁOWNIĘ.

W jakiej bieliźnie mężczyźni przychodzą na siłownię… czyli o tym, co jest ważne przy wyborze bielizny do aktywności fizycznej.

Myślisz, że to w jakiej bieliźnie pojawisz się na siłowni, nie ma żadnego znaczenia? Myślisz, że możesz założyć „cokolwiek”? Przeczytaj nasz pierwszy wywiad z Grzegorzem Redą, trenerem personalnym, który w fascynujący sposób opowiada o bieliźnie. I o tym, że ona ma znaczenie. W dodatku spore.


Gdybyś miał wskazać trzy kluczowe porady w kwestii wyboru bielizny do aktywności fizycznej, co by to było?

Zanim odpowiem, chciałbym uściślić, że pod pojęciem „aktywność fizyczna” kryje się wersja rekreacyjna, amatorska, i zawodnicza, i jest tak, że w zależności od rodzaju aktywności, wybór bielizny ma większe albo mniejsze znaczenie. Słowem, w kontekście rekreacyjnego podejścia do tematu, nie jest to aż tak istotne. Tutaj większość panów jakich widzę na siłowni, nosi zwykłą bieliznę. Panowie nie przykładają bowiem do niej specjalnej wagi.

Z mojej perspektywy – i nieważne o jakiej aktywności mówimy - najważniejsze jest, żeby bielizna nie była luźna. Po drugie, żeby materiał, z którego wykonana jest bielizna, był odrobinę grubszy od standardowego. Wreszcie, po trzecie, żeby pod wpływem ruchu bielizna nie podwijała się. Żeby nie tworzyły się na niej fałdy. To są moim zdaniem trzy najważniejsze rzeczy w kwestii doboru bielizny do aktywności.

Co znaczy „żeby bielizna nie była luźna”? Masz na myśli, żeby nie była za duża?

Powiedzmy to sobie szczerze, sporo mężczyzn traktuje bieliznę jak nieistotny element. Myślą sobie, że nie ma po co się spinać i kupują jakikolwiek krój. „Jakikolwiek”, czytaj taki, który w zasadzie nie jest dla nikogo. Tu mogę powiedzieć o swoim przykładzie – od ćwiczeń mam rozrośnięte udo oraz mięśnie pośladkowe, co z założenia oznacza, że w majtki z manekina z pierwszego lepszego sklepu nie wejdę. Jeśli zaś wezmę większy rozmiar, one automatycznie będą inaczej skonstruowane.

Wiele widzę rodzajów bielizny u mężczyzn. Na przykład takie ze zbyt długimi nogawkami, luźnymi i wiszącymi. Niektórzy zresztą ćwiczą (co było popularne w latach 90-tych) w bardzo luźnych bokserkach, takich niby raperskich. Albo na przykład w slipkach przychodzą typu tighty-whities  - białych i bardzo obcisłych.

No właśnie, porozmawiajmy o bieliźnie, w której mężczyźni przychodzą na siłownię.

Wielu panów lubi przyjść po prostu w legginsach. W samych legginsach, uściślając. W tej kwestii można powiedzieć, że bielizna sportowa czyli stricte zawodnicza, dzieli się na zwykłe, nazwijmy to, obciślaki z lycry czy czegoś podobnego, oraz bieliznę kompresyjną czyli taką, która wpływa pozytywnie na krążenie krwi w organizmie. Rzeczywiście jest tak, że jeśli kupi się kompresyjne rzeczy wysokiej klasy, to one sporo dają. Te z niższej półki nic nie dają i szybko się psują.

Przez zwykłe legginsy, które są cienkie, wszystko prześwituje. Nie jest to zbyt przyjemny widok kiedy na przykład mężczyzna robi przysiad, albo martwy ciąg, i mu pupę widać. Jeśli on naprawdę chce chodzić w samych legginsach, to one muszą być wykonane z dobrego, grubego i nieprześwitującego materiału. Trzeba na to zwrócić uwagę. Przymierzyć te legginsy i sprawdzić czy prześwitują, czy nie prześwitują. Tymczasem mężczyznom zdarza się „ nie bardzo patrzeć”, albo może „niedowidzieć”, bo człowiek stanie pod światło.

Apeluję. Nie zakładajcie panowie na siłownię slipek, bardzo luźnych bokserek, takich wręcz piżamowych, czy z luźnego materiału. No i nie sięgajcie po zbyt cienkie legginsy, jeśli w nich samych zamierzacie ćwiczyć.

Czy istnieje coś takiego jak bielizna specjalistyczna?

Mam takie doświadczenie - zanim zacząłem nosić bieliznę Atlantic - kupowałem bieliznę różnych marek – od tych nazwijmy to „ lepszych”, przez pro sportowe, po niszowe. Wniosek? Czasem się trafiało, a czasem nie.

Były takie sytuacje, kiedy miałem faktycznie bieliznę predestynowaną do sportu, i to wcale nie była bielizna tworzona przez firmę pro sportową, tylko była to zwykła bielizna, na tyle ciasna, i na tyle na właściwym miejscu, że w trakcie ruchów w ogóle nie przeszkadzała. Na pewno każdy mężczyzna ma jakąś markę, którą najbardziej lubi i najlepiej się w jej produktach czuje, ale wcale nie badał tego jakoś szczegółowo, po prostu jakąś tam sobie wybrał, i chodzi w niej z automatu. Może mama mu kiedyś kupowała i tak zostało.

Dziś, po latach doświadczeń jestem w stanie, patrząc na daną bieliznę, określić czy nada się do treningu, czy się nie nada. No i finalnie kluczowe znaczenie ma wspomniany materiał.

M: Materiał czyli co? Konkretny materiał czy po prostu fakt, że powinien być nieco grubszy?

Chodzi o to jak materiał „pracuje” na tobie. Póki ciało jest w strefie bezruchowej, czyli jeździmy do pracy i dużo siedzimy, albo pracujemy z domu, robimy zakupy, chodzimy na spacer z dzieckiem czy z psami, to ten materiał nie ma większego znaczenia. Jak się założy taką bieliznę i jest ok, to jest ok.

W sytuacji kiedy zaczynamy więcej się ruszać, ciało rozgrzewa się. Na rozgrzanym ciele każdy materiał pracuje trochę inaczej. Jak się założy obcisłą lycrę bliską ciału kiedy jest zimno, to ona dogrzeje ciało. Kiedy jednak będzie ciepło, człowiek w takiej lycrze się zagrzeje i upoci. Bawełna jest dobra na trening, bo służy przez długi czas. Nie trzeba kupować co chwila nowej bielizny. Łatwo się ją pierze, nie kurczy się, można ją prać w 30, czy 40 stopniach, nie ma to większego znaczenia.

Trzeba pamiętać o tym, że póki nasz trening jest krótki czyli trwa maksymalnie jedną godzinę (z przerwami), damy radę przetrwać w niezbyt szczęśliwej bieliźnie. Uniwersalnym testem bielizny jest moim zdaniem długodystansowy trening cardio. W takiej sytuacji, bielizna ma olbrzymie znaczenie, bo nie mamy szansy się wytrzeć tylko cały czas się ruszamy, cały czas się pocimy, no i cały czas przebieramy nogami.

Bieliznę można też przetestować w górach. Ja na przykład uprawiam aktywnie trekking z dziewczyną. Chodzimy na długie dystanse z plecakami. Zdarzyło mi się już przy długim marszu obetrzeć sobie uda tak bardzo, że trudno mi było chodzić następnego dnia. Kiedy jest się w górach, śpi się w namiocie, dźwiga się plecak co waży 15-20 kilogramów, każdy szczegół jest istotny. Testować bieliznę warto też przy przygotowaniu do półmaratonu, albo złożonego, długotrwałego treningu.

Ty tak testujesz?

Tak. Przetestowałem bambusowe majtki Atlantic podczas Biegu Morskiego Komandosa. Wtedy nie było jeszcze Performance (śmiech). Bielizna dała radę z długim wysiłkiem w wodzie i w piachu, w kanałach, podczas wciągania się, strzelania, chodzenia i biegania po lesie, wchodzenia na przeszkody, skakania itd. Przetestowałem je w 100%. Mistrzostwo świata.

Grzegorz Reda. Trener personalny. Trener Crossfit Level 2. 

Atlantic
Atlantic

Przedmiot został dodany
do Twojego koszyka.

Atlantic
Atlantic

Przedmiot został dodany
do listy Ulubionych przedmiotów.

news
Sklep internetowy na Sellingo